Prawo – tak. Ale dlaczego kanoniczne?

prawo kanoniczne, stwierdzenie nieważności małżeństwa, rozwód kościelny

Dla wielu osób wybór studiów prawniczych jest normalny. W końcu to od lat jeden z najpopularniejszych kierunków studiów.

Ciekawostkę stanowi przymiotnik kanoniczne. Co to oznacza?  Według akademickich definicji jest to zbiór norm ustanowionych, opracowanych lub uznanych przez uprawnioną władzę kościelną w celu zabezpieczenia dobrego porządku w łonie społeczności kościelnej i wypełniania misji Kościoła czyli celu prowadzenia wiernych ku dobru wspólnemu i zbawieniu wiecznemu. Tyle definicja. Prawo kanoniczne kojarzy się ze stwierdzeniami nieważności małżeństwa (błędnie nazywanymi rozwodami kościelnymi). Jednak obejmuje także inne gałęzie – przykładem może być kościelne prawo majątkowe, czy kościelne prawo procesowe.

Często słyszę pytanie dlaczego akurat prawo kanoniczne stanowi zasadniczy zrąb mojej działalności zawodowej. Jedną z oczywistych odpowiedzi jest niewiele osób się tym zajmuje. Ale to tylko część prawdy. I to nieznaczna część. Zatem dlaczego? Prawo kanoniczne to dziedzina nauki, która dynamicznie się rozwija. Przykładem mogą być procesy o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Sądy biskupie wydając wyroki czerpią z psychologii, medycyny, itp. Nie działają w oderwaniu od rozwijających się innych dziedzin wiedzy.

Samo prawo kanoniczne zmienia się. Najbardziej jaskrawym przykładem jest List apostolski motu proprio Mitis Iudex Dominus Iesus papieża Franciszka.

Jednak działalność z zakresie prawa kanonicznego pozwala mi na coś więcej – na pomoc drugiemu człowiekowi. Osoby, które przychodzą do kancelarii mają problem (możesz powiedzieć Ameryki nie odkryła, kto bez potrzeby umawia się z prawnikiem…). Najczęściej ich małżeństwo się rozpadało bądź przechodzi kryzys tak poważny, że ludzie nie widzą innego rozwiązania niż rozwód. Dla osób wierzących oznacza to … no właśnie – złamanie przysięgi małżeńskiej. W tej sytuacji proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa jawi się jako droga ku uporządkowaniu swojej sytuacji w Kościele. Jeżeli są odpowiednie przesłanki, materiał dowodowy – może okazać się, że jest nadzieja. Nadzieja na powrót do życia zgodnego z wyznawanymi zasadami.

Dlaczego prawo kanoniczne? Dlatego, że mogę dawać nadzieję na to, że najbliższy zakręt – chociaż ostry – będzie ostatnim. Dalej prosta droga – może nawet wyjazd na autostradę.

 

17 Comment

  1. Ciekawe. Dowiedziałam się czegoś nowego.

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Bardzo się cieszę. Zapraszam częściej 🙂

  2. Dominik says: Odpowiedz

    świetne końcowe zdanie! 🙂 mogłoby posłużyć nawet jako hasło motywacyjne do uprawiania aktywności fizycznych 🙂

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Nie spodziewałam się, że mogę w ten sposób motywować. Cieszę się 🙂

  3. fajnie jest mieć pracę, dzięki której pomaga innym 🙂 Taka praca daje wiele satysfakcji 🙂

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Zgadza się. Dobrze widzieć jak ludzie odzyskują nadzieję.

  4. mój mąż jest radcą prawnym od niedawna i wspominał właśnie, że jest to rzadki kierunek. A tak naprawdę nie wiem dlaczego. Powodzenia!

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Obiecuję wpis na ten temat 🙂

  5. To prawda, rzadko się słyszy, że ktoś się zajmuje właśnie prawem kanonicznym 🙂 A co do stwierdzenia nieważności, to zawsze byłam ciekawa czy tego typu sprawy są prowadzone uczciwie (chodzi mi o sumienie osób rozstających się), czy nie ma „naginania” różnych spraw, faktów, aby uzyskać unieważnienie..? I jak często takie sprawy są rozpatrywane negatywnie?

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Ludzie angażują się w taki proces z autentycznej potrzeby. Jak często rozpatrywane są negatywnie – coraz więcej jest orzeczeń pozytywnych. A wszystko zależy od tego, na jakich przesłankach opiera się powództwo.

  6. Olivia says: Odpowiedz

    Nawet bym nie pomyślała aby tak to rozważać 🙂

  7. ACupOfCoffeeSolvesEverything says: Odpowiedz

    Nawet ostatnio uczestniczyłam w żywej dyskusji na ten temat, dzięki za fachowy artykuł, prześlę do wglądu zainteresowanym 🙂

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Cieszę się 😉

  8. Trudna gałęź wiedzy i wcale niedziwne, że niszowa. Tym bardziej potrzeba specjalistów z prawdziwego zdarzenia!

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      🙂 specjaliści z prawdziwego zdarzenia potrzebni są w każdej dziedzinie.

  9. Dla mnie taki rozwód, to trochę takie oszustwo, żeby mieć spokojne sumienie. Chociaż rozumiem, że są różne przypadki.

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Myślę, że nie możemy nikogo oceniać 🙂

Dodaj komentarz