O co chodzi z tą ograniczoną odpowiedzialnością

Odpowiedzialność, ograniczona odpowiedzialność

Prowadzenie przedsiębiorstwa w formie prawne spółki z ograniczoną odpowiedzialnością ma na celu … ograniczenie odpowiedzialności majątkowej właściciela za zobowiązania przedsiębiorstwa. Powyższe zdanie jest językowym potworkiem, a panie od języka polskiego, które mnie uczyły pewnie z przerażeniem łapią się za głowę.

Odpowiedzialność czyli co?

Każdy z nas słyszał pewnie masz już … [wstaw dowolnie] lat… musisz być bardziej odpowiedzialny. Albo jesteś za to odpowiedzialny. I jeszcze wiele innych. Wraz z wiekiem, z kolejnymi etapami rozwoju, nasze zakresy odpowiedzialności się powiększają. Z czasem nie odpowiadają za nas rodzice. Z czasem to my zaczynamy odpowiadać za … no właśnie – swoje decyzje, wybory, dzieci, itp.. itd.

Według definicji zawartej w Słowniku Języka Polskiego odpowiedzialność to obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje lub czyjeś czyny lub przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś. 

Odpowiedzialność łączy się z obowiązkiem. Zatem czy skoro ograniczamy odpowiedzialność, to zdejmujemy obowiązek? Przynajmniej częściowo?

Pojęcie ograniczonej odpowiedzialności

Samo sformułowanie ograniczona odpowiedzialność może sugerować, że przedsiębiorstwo, które w nazwie posiada skrót z o.o, nie ponosi odpowiedzialności za swoje zobowiązania. Idąc dalej – robienie biznesu z taką firmą może być obarczone ogromnym ryzykiem. Skoro nie ponosi odpowiedzialności za swoje zobowiązania, to nie musi np. zapłacić za wykonane usługi. Nic bardziej mylnego. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że spółka ponosi odpowiedzialność całym swoim majątkiem. 

No to o co chodzi? Spółka, która odpowiada całym majątkiem jednocześnie traktowana jest jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. To nie jest logiczne!

Jest! Poważnie…

Wiecie dlaczego – otóż dlatego, że chodzi tutaj o odpowiedzialność wspólników. I ona rzeczywiście jest ograniczona. Granicę wyznacza wysokość udziałów. Czyli za zobowiązania przedsiębiorstwa wspólnicy odpowiadają do wysokości posiadanych przez siebie udziałów. Tym samym ich majątek prywatny (np. dom, samochód, działka, itp.) nie może być zlicytowany na poczet zobowiązań spółki. Co prawda, prawodawca nie byłby sobą, gdyby nie było tutaj wyjątków. Ale o nich innym razem.

Uff… daliśmy radę z tą odpowiedzialnością. Jakie masz przemyślenia na ten temat? Zapraszam do dyskusji o spółkach w ogóle.

 

Dodaj komentarz