Jak naprawdę wygląda proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa?

marriage-1228418_1920

Jednym z pytań, na które najczęściej odpowiadam osobom zainteresowanym uzyskaniem nieważności małżeństwa jest to „jaki jest przebieg procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa (błędnie nazywanego rozwodem kościelnym)”?

Praktyka a teoria

Pamiętam jak w czasie sesji (letniej czy zimowej? Chyba letnie…j) czekałam na swoją kolej w czasie egzaminu z kościelnego prawa procesowego. Wzajemnie przepytywaliśmy się z etapów procesu. Brak wiedzy na ten temat skutkował … brakiem pozytywnej oceny z tego egzaminu. Do dziś pamiętam. Jednak nie napiszę akademickiej odpowiedzi. Bo … praktyka różni się od teorii.

Proces w praktyce – na początku będzie skarga

Tak. Skarga. Powodowa.

Skarga powodowa to pismo, w którym prosimy sąd biskupi o wszczęcie procesu w naszej sprawie. Poza danymi stron ma zawierać krótki opis historii związku (okres przed ślubem oraz czasy małżeńskie) oraz tytuł prawny na mocy którego podważamy ważność małżeństwa. Po złożeniu skargi powodowej sąd przekazuje jej odpis drugiej stronie (stronie pozwanej, byłemu mężowi, byłej żonie), która ma możliwość ustosunkowania się do treści pozwu.

Potem będzie postępowanie dowodowe

Proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa wymaga dowodów. Konkretnie jakich? Odpowiem w osobnym poście. Jednak w pierwszej kolejności do sądu będą wzywane strony w celu złożenia zeznań (tzw. oświadczenia stron). Sąd prosi najpierw stronę powodową, a następnie stronę pozwaną. Kolejno przesłuchiwani są świadkowie. Trzeba zaznaczyć, że w procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa nie ma rozpraw znanych z procesów przed sądami państwowymi.

Sąd może poprosić także o dowód z opinii biegłego (np. biegłego psychologa).

Publikacja akt

Po zakończeniu postępowania dowodowego strony lub ich pełnomocnicy mają możliwość zapoznania się z całością zgromadzonego materiału. Można także na tym etapie uzupełnić dowody.

Uwagi obrońcy węzła małżeńskiego. Kogo?

Obrońca węzła małżeńskiego to osoba do obowiązków której należy „wybrać” z materiału dowodowego wszystko to, co świadczy o ważności małżeństwa. Przedstawia on swoje uwagi. Strony mają prawo ustosunkować się o nich.

Wyrok

O tym nie trzeba pisać wiele. Po przeanalizowaniu sprawy sąd wydaje wyrok. I na tym postępowanie może się zakończyć. Może? Tak. Nie musi. Ponieważ stronom przysługuje prawo do wniesienia apelacji (ale o tym w innym wpisie).

Całość procesu trwa ok. półtorej roku – praktycznie. Długo? A procedura wydaje się Wam skomplikowana? 

 

 

8 Comment

  1. Ama Nda says: Odpowiedz

    ehhh te rozprawy, nieprzyjemne sprawy…

    1. Z jednej strony nieprzyjemne, ale czasem pozwalają ludziom uporządkować jakieś sprawy. Czasem też są konieczne do zamknięcia określonego rozdziału w życiu.

    2. Też mi się to nie podoba 🙁

  2. Maria says: Odpowiedz

    Takich tematów człowiek woli unikać – dlatego Twój wpis jest bardzo cenny. Chociaż podobno w przypadku sądów biskupich baaardzo dużo zależy od nastawienia osoby reprezentującej stronę kościelną…

    1. Wiadomo, nikt nie lubi „chodzić po sądach”. No, chyba, że prawnicy 🙂 Powiem tak – nastawienie oczywiście – (nazwałabym to czynnikiem ludzkim :)), ale w sądach kościelnych jednak dominuje profesjonalizm.

  3. dużo tego ale ma to swój sens, szkoda, że takie sytuacje muszą mieć miejsce, no chyba, że do rozwodu dochodzi przy obopólnej zgodzie i nie krzywdzi się tym dzieci

  4. Za 6 miesięcy planuję wejście w związek małżeński i mam nadzieję, że to będzie trafna decyzja i nigdy nie będę musiała zgłębiać tego tematu 😉

    1. I tego Ci życzę 🙂

Dodaj komentarz