Na tropie zimowego spisku

217694928003202_orig

Polskie prawo nie nadkłada na nas obowiązku wymiany opon. Oczywiście gdy „drogowców zaskoczy zima” (wiecie, że koniec świata będzie wtedy, gdy drogowcy zaskoczą zimę?) pojawia się doroczna „dumka na dwa głosy”. Jedni mówią powinien być obowiązek wymiany opon. Za chwilę krzyczy opozycja – nie! Kiedyś jeździło się na jednych oponach cały rok i dobrze było. Pojawi się jeszcze frakcja wietrząca spisek. Będą oni twierdzić, że przecież jest (musi być!) technologia, która umożliwia wyprodukowanie jednego typu opon, na których będzie się bezpiecznie jeździć cały rok. Myślę, że najczęściej jest to tzw. temat zastępczy.

Opony zimowe są jednak zalecane. Dlaczego?

Po pierwsze – bieżnik (nie mam na myśli rodzaju obrusa)

Opony letnie dostosowane są do jazdy w zupełnie innych warunkach atmosferycznych – częściej ulice są suche. Dlatego w bieżniku letniej opony jest mniej lamelek i rowków. Jest to ważne gdyż dzięki temu opona styka się z nawierzchnią większą powierzchnią i samochód będzie miał krótszą drogę hamowania. Z kolei bezpieczeństwo w czasie deszczu zapewniają główne kanały. Najczęściej jest ich kilka i dzięki temu dobrze odprowadzają wodę.

Natomiast w oponach zimowych jest o wiele więcej lamelek i rowków. Jest ich około pięć razy więcej niż w oponach letnich. Dzięki temu opona „wrzyna się” w śnieg i gwarantuje to większe bezpieczeństwo – zwiększa przyczepność auta. Wodę i błoto pośniegowe odprowadzają – podobnie jak w oponach letnich – większe rowki.

Po drugie – to, czego nie widać – materiał, z którego wykonana jest opona

Opony letnie są bardziej twarde. Opony zimowe są bardziej miękkie. W skład mieszanki, z których zrobione są letnie opony wchodzi kauczuk i sadza. To powoduje, że jest twardsza i bardziej odporna na ścieranie niż opona zimowa. Opony te są też cichsze od swoich zimowych odpowiedników. Lepiej także zachowują się w wysokich temperaturach. Jednak kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, tracą one swoje właściwości. Do produkcji opon zimowych używa się dodatkowo krzemionki. Nadaje to im większą elastyczność i odporność na niskie temperatury.

Warto pamiętać, że w niektórych krajach Unii Europejskiej opony zimowe są obowiązkowe w określonych porach roku. Są to: Estonia, Finlandia, Słowenia, Łotwa, Szwecja, Austria, Niemcy, Rumunia, Czechy, Chorwacja, Luksemburg, Norwegia, Słowacja, Francja, Hiszpania. W innych krajach np. we Włoszech są oznakowane regiony, gdzie w określonym czasie obligatoryjne jest używanie zimówek. Wybierając się w podróż, warto sprawdzić czy w kraju, do którego jedziemy prawo nakłada obowiązek używania opon zimowych.

Jednak żadna opona nie zastąpi zdrowego rozsądku na drodze.

Wymieniłeś już opony, czy czekasz na „załamanie pogody”?

6 Comment

  1. Nie strasz mnie! Ja w tym roku opon chyba nie wymienię bo mam je u taty w garażu, jakieś 1000 km stąd. W zaawansowanej ciąż już nie dojadę, więc chyba zacznę jeździć autobusami 🙂

    1. Wiesz, póki co pogoda – przynajmniej w Krakowie – daje radę. Tak, jak pisałam – przede wszystkim rozsądek. Powodzenia 🙂

  2. Od tygodnia przypominam mężowi o zmianie opon, na zewnątrz coraz zimniej więc już czas. Tylko jakoś się doczekać nie mogę.

  3. W tym.roku szybko wymienilam. Poprzednie dwa lata wymienialam jak przychodziła zima, czyli przelom grudnia i stycznia.:/

    1. U mnie też tak jakoś wychodziło 🙂

  4. Opony zimowe są wskazane i zimą gwarantują jakby nie było lepszą przyczepność, no chyba, że wolimy takie uniwersalne, jak w Formule 1 🙂

Dodaj komentarz