Kilka faktów o mnie …

art-194753_1920

Znamy się już od jakiegoś czasu. Podzielę się dziś z Tobą kilkoma faktami o mnie. Poznajmy się bliżej 🙂

– bardzo wcześnie zaczęłam zauważać u siebie siwe włosy.

Na pewno było to jeszcze w liceum. Początkowo, gdy były naprawdę pojedyncze, po prostu wyrywałam je (włosów mam dużo więc kilka mniej nie robiło różnicy). Z okazji 30 urodzin wypowiedziałam wojnę postępującej siwiźnie i gdy tylko siwe zaczynają zdobywać większe terytorium z pomocą przychodzi fryzjerka… Przegrywają…

– marzyłam o archeologii.

Oczyma wyobraźni widziałam siebie prowadzącą wykopaliska w Egipcie. Aż usłyszałam zdanie „Wojdałowa![1] Całe życie chcesz z motyką po polu latać?” Nie chciałam…

– decyzję o studiach prawniczych podjęłam w czasie jednej rozmowy.

Piękne były jej okoliczności tej dyskusji. Pamiętam – siedzieliśmy na schodach, w wiosenne (lub jesienne, ale bardzo ciepłe) popołudnie. Piłam dobrą kawę. I takie zdanie usłyszałam od mojego Rozmówcy „studiuj prawo, będziesz mnie z długów wyciągać”. On nie popadł w długi, ja zajęłam się inną dziedziną prawa…

– moją słabością (a może nałogiem) jest kawa.

Ale nie wezmę do ust kawy rozpuszczalnej, posłodzonej ani z mlekiem.

– panicznie boję się pająków.

– moją pasją są samochody.

Od dziecka lubiłam wszystko, co z nimi związane. Prawo jazdy otrzymałam w wieku 17 lat i od tego czasu mogę powiedzieć, że nie wysiadam z auta. Naprawdę mogę policzyć dni bez samochodu.

– jakiś czas temu najbliższą mi marką samochodową stała się Alfa Romeo. Mimo uszu puszczam dowcipy w stylu: „Dlaczego właściciele Alf nie pozdrawiają się na drodze? Bo widzieli się rano w warsztacie samochodowym”.

– regularnie jestem kontrolowana przez Panów z różnych Wydziałów Ruchu Drogowego w Komendach Policji na terenie całej Polski (ze szczególnym uwzględnieniem południowej Polski).

Najczęściej kończy się na … pouczeniu. I … nigdy nie spotkałam się z niemiłymi Policjantami. Nawet jak spotkanie kończy się mandatem odjeżdżam uśmiechnięta.

– najpiękniejszy komplement jaki usłyszałam „nie prowadzisz jak kobieta”. Nie muszę dodawać, że jego autorem był facet…

[1] Chociaż to moje rodowe nazwisko i poprawną formą byłoby „Wojdałówna” to jednak jest kilka osób, które uparcie mówią „Wojdałowa”.

Dziękuję, że dotrwałeś do końca. Napisz proszę coś o sobie – jaką kawę lubisz? Czarną czy z mlekiem? 

8 Comment

  1. Gabriela says: Odpowiedz

    Bardzo interesujący wpis. Jeśli chodzi o kawę jestem w opozycji słodzona i z mlekiem 😉 Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

  2. Ja kawa z mlekiem 🙂 Ale chyba bardziej jednak herbata. A w przypadku samochodów to zdecydowanie wolę rolę pasażera.. Pozdrawiam 🙂

  3. Tomasz says: Odpowiedz

    Pani Magdaleno,
    Kawa wyłącznie arabska, z kardamonem i świeżymi daktylami…. alternatywnie na średnio palonym ziarnie 😉
    Z Alfą podobnie jak z Maserati, MG, TVR, Wanklem, czy …. Renault…. można je kochać za „duszę” lub omijać szerokim łukiem….zwłaszcza wersję 3,2V6 z pięknym odsłoniętym, polerowanym na wysoki połysk układem dolotowo-wylotowym….
    Pozostaje żywić nadzieję, że Alfa skutecznie będzie opierać się presji eko terrorystów i nie zacznie w miejsce silnika 3,2 wstawiać dwucylindrówek 0,9 TwinAir nadających się do napędu maszynki do golenia 😉

    1. Mam nadzieję, że tak będzie. Kawa z daktylami? Hmm…. może być ciekawe 🙂

  4. Sylwia says: Odpowiedz

    Czarna z cukrem, też szybko zaczęłam siwieć, lubię jeździć autem ale nie robię tego tak dobrze tak jak Ty:) Kiedyś na widok pajączka wydarłam z okrzykiemz wanny😁😁To chyba przeznaczenie, że spotkałam taką fantastyczną i charyzmatyczną prawniczkę ‚na rajdzie’😁

  5. Sylwia says: Odpowiedz

    Kawa-czarna z cukrem😋Siwieć też zaczęłam wcześnie, kiedyś na widok pajączka wydarłam z okrzykiem z wanny😂. Lubię jeździć samochodem ale nie robię tego tak dobrze jak Ty😉To chyba przeznaczenie, że spotkałam taką fantastyczną i charyzmatyczną prawniczkę ‚na rajdzie’😁😁

    1. Magdalena Wojdała says: Odpowiedz

      Sylwia, ja od początku wiedziałam, że nadajemy na podobnych falach. Dziękuję 🙂

  6. Bożena says: Odpowiedz

    Okazuje się, że mamy kilka zbieżnych zainteresowań: w szkole w podobny sposób nauczyciel odwiódł mnie od planowanej wówczas kariery i dobrze na tym wyszłam! Uwielbiam samochody i choć nie mam ulubionej marki, bo lubię zmiany to wciąż marzę o lepszych modelach i staram się je posiadać, choć na chwilę testowania. Rajdy są bliskie mojemu sercu, lecz od samochodowych wolę rajdy górskie! Niegdyś wędrowałam z grupą szkolną lub zawodową, a od pięciu lat kiedy z przyjaciółmi powołałam Vesnę ( tak nazywa się nasza ngo) wędruję po górskich szlakach z pasjonatami różnych profesji. Nie ma w śród nas prawnika, a zatem zapraszam na nasze rajdy. Gratuluję bloga, dobrej energii i pozdrawiam!

Dodaj komentarz