Cerować świat na pełnej petardzie

tee-1698272_1920

Księdza Jana Kaczkowskiego nie trzeba przedstawiać. Po Jego śmierci na „starym blogu” umieściłam taki wpis [fragment]:

„Kiedy w wielkanocny poniedziałek wróciłam ze spaceru (bliskość lasu i wiosenna pogoda aż się o to prosiły) usłyszałam ksiądz Kaczkowski nie żyje. Owszem spodziewałam się takiej informacji (…) Dlaczego piszę o tym na sukcesyjnym blogu? Z dwóch powodów. Po pierwsze – ks. Jan Kaczkowski był (i będzie) dla mnie inspiracją – widząc jego aktywność i zaangażowanie (pomimo ciężkiej choroby) trudno powiedzieć nie chce mi się, nie dam rady. (…) Po drugie – ks. Jan Kaczkowski nie bał się trudnych tematów. (…) Pokazywał, że w życiu pacjentów hospicjum, a więc ludzi ciężko chorych, treści te są ważne. Załatwienie ich pozwala osiągnąć poczucie bezpieczeństwa. Nie mówił, że są to tematy jedyne, najważniejsze, ale nie spychał ich na margines. I myślę, że pokazał właściwą optykę – uczył (a dzięki książkom, których jest Autorem – ciągle będzie uczył) tego, jak mówić o zagadnieniach związanych ze sprawami materialnymi, by nie razić, nie sprawiać wrażenia, że są one najważniejsze. One są ważne, bardzo ważne, ale muszą znać swoje miejsce.

Księże Janie – dziękuję”.

… na pełnej petardzie – w świecie ks. Jana Kaczkowskiego

jan

„Życie na pełnej petardzie” to jedna z tych książek, do których wracam regularnie. To, co niezmiennie mnie pociąga w tym wywiadzie to cięty język Autora. Ale nie tylko. Równie ważne jest to, że ksiądz Kaczkowski nie boi się żadnego tematu. Także tych kontrowersyjnych. Mogę się zgadzać lub nie. Mogę polemizować. Jednak niezmiennie pobudza do myślenia o tematach jak ważnych tak i trudnych.

… inny świat – siostra Małgorzata pokazuje jak cerować świat

cerowanie_swiata_frontokl

Wiosną na jednej ze stron internetowych znalazłam reklamę książki „Cerowanie świata” siostry Małgorzaty Chmielewskiej. Pierwsze skojarzenie – genialny tytuł. Dalej potoczyło się – kilka kliknięć i pozostaje czekać na kuriera. Doczekałam się. Otworzyłam paczkę. Zawartość mile mnie zaskoczyła – książka ma bardzo ciekawą pod względem graficznym okładkę. A dalej… No cóż – lekko nie było. O ile „Życie na pełnej petardzie” przeczytałam w jedną noc, o tyle przygoda z „Cerowaniem świata” trwała o wiele dłużej.

… „Cerowanie świata” to nie spokojna przejażdżka

Książka siostry Chmielewskiej okazała się dla mnie dość trudną lekturą. Konfrontacja mojego spojrzenia na świat, z tym co robi siostra Małgorzata niejednokrotnie sprawiała, że po przeczytaniu 3-5 stron po prostu rezygnowałam. Jednak nie lubię się poddawać. Dobrnęłam do końca. I… kiedy wydawało mi się, że odkładam na półkę i więcej sięgnę zaczęłam wracać do tej pozycji. Tak na wyrywki – do popołudniowej kawy kilka stron … Dalej nie we wszystkim zgadzam się z Autorką. Ale … ja chyba ludzi o odmiennych poglądach.

… tych dwoje razem?

Dlaczego zestawiam akurat te dwie książki? Dla kontrastu. O ile Kaczkowski zachęca do brania odpowiedzialności za własne życie i niemal nakłada na nas obowiązek przeżycia go „na pełnej petardzie”, o tyle Chmielewska zdejmuje tę odpowiedzialność (przynajmniej częściowo) ze swoich podopiecznych. Ale – co ważne – nie namawia tylko bezrefleksyjnego dawania ryby. Uświadamia bowiem czytelnikowi, że w świecie, który czasem wymaga pocerowania są ludzie, którym brak siły na utrzymanie wędki.

No cóż, prawnik też człowiek. Nie tylko komentarze do ustaw czyta.

Czytaliście którąś z tych pozycji? Podzielcie się proszę swoimi wrażeniami na ich temat.

 

Zdjęcia okładek książek pochodzą z portalu www.wdrodze.pl oraz z bloga Piotrka Żyłki.

18 Comment

  1. Ale tu fajnie 🙂
    Nie czytałam niestety tych książek, ale na razie za wiele na to czasu przy Maluszku nie mam niestety. Życie takich postaci jak Ks.Jan daje do myślenia i powoduje, że zaczynamy wolniej – o dziwo w naszych czasach – żyć. Zastanawiamy się nad naszym życiem i tym, jakie ono jest i dokąd zmierza. Obyśmy potrafili zawsze stawać w prawdzie przed sobą i umieć przyznawać się do błędu, aby w końcu coś zmienić…zawsze na lepsze.
    Wpadnij do mnie, myślę, ze mamy wiele wspólnego 🙂 Chętnie się zaprzyjaźnię 🙂
    http://www.zyciejakmuzykablog.wordpress.com

    1. Dzięki za zaproszenie. Skorzystałam 🙂

  2. Ja również nie miałam okazji przeczytać ale bardzo chętnie to zrobię 🙂

    1. Polecam 🙂

  3. Nie czytałam żadnej z tych książek i o ile „Życie na pełnej petardzie” przeczytałabym z chęcią, o tyle obawiam się, że przez drugą pozycję bym nie przebrnęła.

    1. Rzeczywiście jest to dość trudna lektura. Dla mnie głównie ze względów światopoglądowych. Jednak uważam, że czasem warto wyjść poza swoją czytelniczą strefę komfortu.

  4. Własnie, książkę ks.Kaczkowskiego wpisuje na listę: Koniecznie przeczytać!

  5. Nie czytałam żadnej z tej pozycji…kiedy czytam takie posty jak Twój marzę o emeryturze by móc usiasc i przeczytać to wszystko na co teraz mam ochote a nie starcza mi czasu.

  6. Mam na półce i w końcu muszę zabrać się za tę lekturę. Uwielbiałam ks. Kaczkowskiego, był wspaniałym człowiekiem

    Magda, świetna strona! Czasem mam wątpliwości w kwestiach prawnych, a ty tłumaczysz wszystko w przystępny sposób. Powodzenia, pozdrawiam serdecznie!

    1. Dziękuję za ciepłe słowa. Napisz proszę jakie kwestie Cię interesują, a postaram się odpowiedzieć na nie w poście. Pozdrawiam 🙂

  7. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale czuję się zachęcona do lektury. Wielkie dzięki za wszystkie wartościowe teksty, które tu zamieszczasz. Naprawdę świetna robota!

    1. Dziękuję za miłe słowa. No i zapraszam jak najczęściej 🙂

  8. Nie czytałam ale myślę, że przy najbliższej okazji nadrobię zaległości. 🙂

  9. Żadnej nie czytałam, ale „Życie na pełnej petardzie” jest na mojej liście do przeczytania. Czytam sporo, ale zdecydowanie częściej sięgam po literaturę rozrywkowką (kryminały to mój ukochany gatunek ;)) . Do tych trudniejszych, mocniejszych książek muszę się odpowiednio przygotować emocjonalnie. Nie lubię ich czytać w biegu, po trzy zdania dziennie czekając na przystanku. Potrzebują uwagi i chcę im ją dać.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  10. Interesujące zestawienie. Przyznam, że jako agnostyk nie mam styczności z taką literaturą, ale ostatnio przypadkiem obejrzałam jakiś materiał na temat ks. Jana Kaczkowskiego i wręcz zafascynowała mnie jego postać. Myślę, że mimo moich poglądów „Na pełnej petardzie” może do mnie przemówić.

  11. Kto nie słyszał o tytule „Życie na pełnej petardzie”? Niestety nie miałam okazji jeszcze przeczytać tej książki, ale kusi mnie już od dłuższego czasu, szczególnie dlatego, że nie miałam do czynienia jeszcze z takimi książkami. Sam autor jest osobą bardzo motywującą i inspirującą.
    Pozdrawiam, Oliwia

    1. Ja dziś kupiłam „Dasz radę” – ostatnia rozmowa z ks. Janem Kaczkowskim. I już wiem, co będę robiła późnym wieczorem.

  12. Wiele słyszałam na temat tej książki 🙂 Na pewno po nią sięgnę, bo na blogu prowadzę serię #SławniOpowiadają 🙂

Dodaj komentarz